Zaledwie 2 tygodnie jak Radio Jard opuścił Redaktor Naczelny Wojciech Kuczyński wstępując w progi Urzędu Marszałkowskiego a jak informuje sam, już powraca na antenę.
Szanowni Państwo! Jak się okazuje, życie pisze naprawdę zaskakujące scenariusze. W moim przypadku okazało się, że życie bez mikrofonu nie ma najmniejszego sensu.
W związku z tym (zaledwie po 12 dniach) postanowiłem zrezygnować z pełnienia funkcji asystenta Marszałka Województwa Podlaskiego, czego następstwem jest fakt, iż od jutra, tj. od 20.02.2014r., wracam ponownie do P.W. JARD na stanowisko Redaktora Naczelnego Mediów.
Wciąż będę zarządzał mediami należącymi do p. Jarosława Dziemiana, tj. w szczególności Radiem JARD (89,2 FM – Białystok / 95,5 FM – Bielsk Podlaski), a także Radiem JARD II (103,9 FM Białystok) i Telewizją JARD Białystok. Liczę na owocną współpracę. Wszelką korespondencję uprzejmie proszę zatem kierować na adres mailowy, z którego piszę. Komentarz: Praca w Urzędzie Marszałkowskim, choć niezwykle krótka, wiele mnie nauczyła. Dzięki niej uświadomiłem sobie jednak, że moje życie od zawsze jest związane z mikrofonem, kontaktem ze słuchaczami, rozmowami na antenie i kierowaniem zespołem redakcyjnym. Cieszę się, że mam możliwość powrotu na swoje stanowisko. Niektórzy mogą mnie uznać za człowieka, który nie wykorzystał swojej życiowej szansy. Osobiście wiem jednak jedno: nie wyobrażam sobie innej pracy niż prezenter radiowy. Robię to od naprawdę dawna. Zaczynałem w wieku 12 lat. W Radiu JARD spędziłem ponad połowę swojego życia, związałem się emocjonalnie z odbiorcami tej stacji i po tej przerwie wiem doskonale, że w innej rzeczywistości na pewno się nigdy nie odnajdę. Skoro mogę robić to, co sprawia, że codziennie rano budzę się z uśmiechem na twarzy, sądzę, iż nie powinienem z tego rezygnować, nawet gdybym miał zostać najważniejszym urzędnikiem w województwie. Jestem bardzo wdzięczny Panu Marszałkowi, który niezwykle pozytywnie oceniał moją pracę, wszystkim osobom, które mnie w nią wdrażały i oczywiście właścicielowi Radia JARD, który ma niesamowitą intuicję i podświadomie chyba wiedział, że wrócę – traktuję go jak ojca, bo wiele się od niego nauczyłem. Nie mam tu na myśli tylko sztuki radiowej – skupiam się także na innych aspektach codziennego życia. Jestem mu bardzo wdzięczny za to, że osobiście kierował mediami pod moją nieobecność i nie mianował nikogo nowym „naczelnym” – tak, abym mógł wrócić na swoje stanowisko. Myślę, że wielu ludzi pracujących w radiu mnie doskonale zrozumie to, co ostatnio przeżyłem. Wiem, że nie uniknę słów krytyki, bo jestem świadom tego, że będę umiał stawić im czoła i najzwyczajniej w świecie po prostu się obronić. W jaki sposób? Używając konkretnych argumentów. Życie jest tylko jedno, zatem CARPE DIEM! Pozdrawiam serdecznie, W.Kuczyński